Ratujmy nasze rolnictwo przed oligopolami

Ratujmy nasze rolnictwo przed oligopolami

W sobotę  byłem  na Giełdzie w Fasty, kupowałem od polskich producentów marchewkę za 1 zł za kg i paprykę za 4 zł, potem  będąc w popularnym dyskoncie, do którego wstąpiłem po wodę, zerknąłem na ceny warzyw, znajdziecie je na zdjęciach poniżej.

O co tu chodzi? Oligopole przejęły i kontrolują całe Łańcuchy dostaw żywności – z pola do naszych stołów.

Ogromne korporacje chcą nam narzucić, nie tylko co mamy jeść, ale i jak powinniśmy żyć i skąd tą żywność brać. Nie jest tajemnicą, że od lat Polska produkuje bardzo wysokiej jakości żywność w niskich cenach, co nie podoba się zachodnim korporacjom, bo ich żywność jest droga i trudno mówić w tym kontekście o jakiejkolwiek jakości.

O tym, jak smakują ziemniaki importowane z zachodu, a jak te, od naszego rolnika, każdy wie. Dodatkowo, bezpieczeństwo żywnościowe jest szczególnie ważne w tych niespokojnych czasach. Jeżeli nie postawimy granic oligopolom, za chwile zabijemy rodzimą rolniczą produkcję i będziemy uzależnieni od zagranicznych dostaw żywności wątpliwej jakości. Każdy, kto ma bliskich w Anglii, może przez nich poznać przedsmak takiej katastrofy. Przez pandemie i zamknięte granice opóźnione są tam dostawy do sklepów, efektem są często puste półki.

My, ciągle mając jeszcze własne  rolnictwo, musimy natychmiast zadbać o to, by ono wciąż było jedną z głównych gałęzi gospodarki.