Zaduszki Witosowe

W pierwszą niedzielę po Wszystkich Świętych 5 listopada, ludowcy z całego kraju spotkali się przy grobie Wincentego Witosa w Wierzchosławicach by wyrazić hołd Premierowi Naszej Wolności. Nasza obecność przy grobie Wincentego Witosa świadczyła  o ciągłości tradycji ruchu ludowego. Wspólnie uczciliśmy Jego pamięć i wszystkich Bohaterów Ruchu Ludowego. Zaduszki Witosowe rozpoczęliśmy  mszą świętą a następnie złożyliśmy kwiaty na grobie Wincentego Witosa i Stanisława Mierzwy. Zwiedziliśmy również muzeum Wincentego. Tego dnia zapoczątkowaliśmy przygotowania do obchodów 100. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości. Główną zasługę w odzyskaniu przez Polskę niepodległości miał ruch ludowy. Zapowiedzią odrodzenia Polski stało się przemówienie Wincentego Witosa w parlamencie wiedeńskim 16 czerwca 1917 roku. Niestety do dnia dzisiejszego umniejsza się i wypacza ogromny wkład Wincentego Witosa w dziele budowy i obrony niepodległej Polski. W zielonych sztandarach, które co roku pochylają się przed Wincentym Witosem, kontynuuje się piękne dziedzictwo, które on zapoczątkował. To są nasze korzenie, o które warto dbać, gdyż „człowiek bez tradycji jest jak drzewo bez korzeni”.

Dziś tak bardzo potrzeba jest Polsce tradycyjnych, mocnych ideałów, jakie głosił Wincenty Witos. Jego słowa są ponadczasowe. Nigdy nie uległy przedawnieniu i brzmią jak drogowskaz na nasze czasy.

Wierni Testamentowi Witosa

„Wolna Ojczyzna i państwo niepodległe są największym i najcenniejszym skarbem każdego człowieka, dla którego wszystko należy poświęcić. Ale Ojczyzna nie może być tylko nazwą, lecz rzeczywistością, matką dla wszystkich, o równych prawach i równych obowiązkach. Ojczyzna wolną może być naprawdę tylko wtenczas, kiedy wolnym jest każdy obywatel. Jak roślina bez słońca, tak się człowiek nie może obejść bez wolności!

Na Was chłopi, na lud wolny jako stanowiący ogromną większość narodu, rozporządzający największą siłą fizyczną i moralną, w pierwszym rzędzie spada obowiązek utrzymania i obrony państwa. Wy też w pierwszym rzędzie jesteście powołani do urządzenia państwa polskiego według wypróbowanych reguł demokratycznych i bezwzględnej sprawiedliwości. One tylko mogą zapewnić potęgę i rozwój państwa, jako też szczęście i dobrobyt jego obywateli, a przez to do państwa ich przywiązać.

Zaprzestańcie wszelkich kłótni i sporów pomiędzy sobą, stańcie się jedną, wielką, mocną, solidarną, świadomą i kochającą się rodziną. Razem możecie dokonać cudów, osobno do niczego nie jesteście zdolni. Nie marnujcie czasu i sił na rzeczy drobne – jak załatwicie wielkie, mniejsze przyjdą same. Niech nareszcie naprawdę będzie „jeden za wszystkich – wszyscy za jednego”. Od tego Wasza przyszłość zależy! Idźcie z czasem i postępem naprzód, ale szanujcie prawdy i dogmaty wiekami i tradycją uświęcone. One są konieczne dla państwa i rodziny!

Nie oglądajcie się na nikogo, nie liczcie na pomoc, nie szukajcie niczyjej łaski ani dobrodziejstwa, odrzućcie wszelką jałmużnę. Nikt wam nic za darmo nie da, nic dla Was nie zrobi. Nie róbcie nikomu krzywdy, nie dajcie jej zrobić sobie. Nie czekajcie na cuda ani na przypadek. To tylko mieć będziecie, co zdobędziecie w sprawiedliwej walce albo wypracujecie własnymi rękami. Ponad wszystko zachowajcie honor i godność Wam przystojną!

Sprawami swoimi pokierujcie sami. Najemnicy są wygodni, lecz prawie zawsze niepewni. Będzie ich dosyć do zbierania owoców, zawsze uciekną, gdy przyjdą trudy i niebezpieczeństwa.

Wspierajcie się i pomagajcie sobie nawzajem, niech między Wami nie będzie ani gorszych, ani opuszczonych. Z takiej gromady będzie wielki człowiek, a wielkimi być musicie, bo wielkie macie przed sobą zadanie.

Uczcie się, czytajcie, zdobywajcie wiedzę za wszelką cenę. Człowiek ciemny może być tylko popychadłem i niewolnikiem.

Walczcie nieugięcie, aż do skutku o należne Wam prawo i stanowisko w Państwie. Nie cofajcie się przed żadną przeszkodą, nie zrażajcie się żadnym niepowodzeniem. Kto wytrwa do końca, ten swój cel osiągnie! Bez walki i ofiar nic nie osiągniecie!

Nie zapominajcie ani na chwilę, że polityka to nie jest gadulstwo, ani zabawa. Jest to ważne i ciężkie zadanie, wymagające rzetelnej pracy, zdolności, przygotowania, odwagi i najlepszej woli. Niech pomni każdy, że polityka bez wyciągania z niej konsekwencji jest albo śmiesznym błazeństwem, albo szkodliwym zbrodniczym oszustwem. Ich naturalnym następstwem są te straszne czasy, które przechodzimy. Te potworne szkody byłyby o tyle mniejsze, gdybyśmy nareszcie zmądrzeli po nich! Zobaczymy!

Wskazania i rady, z którymi się do Was zwracam, może są ostatnie! Ani nie są rzeczą nową ani mojego wynalazku nie stanowią. Kto ma trochę rozumu, doświadczenia i uczciwości, ten się ze mną bez zastrzeżeń – na nie zgodzi. To samo mówiłem do chłopów przez cały czas mojego politycznego żywota. Wielu z nich nie chciało mnie słuchać, bo mowa moja była za twarda. Woleli słuchać pochlebców, bo im obiecywali lekkie życie łatwe korzyści. Przekonali się chyba nareszcie, że lepszy jest nawet policzek od dobrego przyjaciela niż pocałunek od ukrytego wroga. A tych wrogów i pocałunków było ponad miarę. Co ci pochlebcy zrobili i gdzie zaszli wiecie doskonale, następstwa ich polityki dźwigacie na sobie. Oni winni, ale i wy od winy wolni nie jesteście. Oni się ukryli. Wy pokutujecie!

Miejmy w Bogu nadzieję, że po tej mroźnej i ciężkiej zimie niewoli zajaśnieje nam słońce upragnionej wolności wiosennej!”

Takimi słowami w ostatnich latach swojego życia trzykrotny premier Polski Wincenty Witos wystąpił z odezwą do Narodu. Ze względu na charakter wystąpienia nazywane jest ono Testamentem Witosa.

To nie przypadek, że chłop, wychowany w kulcie wspólnej pracy, ramię w ramię stał się symbolem i wzorem demokraty. To nie przypadek sprawił, że ludowcy – spadkobiercy testamentu Wincentego Witosa są jedynym głosem rozsądku, odpowiedzialności i powagi na dzisiejszej scenie politycznej.