I kto następny w kolejce….?

Dobra zmiana wyszła z lasu, ścięte drzewa poszły na wydruk banknotów, ale to dalej mało. Dobra zmiana po drodze bezskutecznie odbiła się od drzwi samorządów, w tym Urzędów Marszałkowskich, które dysponują środkami unijnymi bezpośrednio ale też poprzez np. urzędy pracy. Ale istnieją narzędzia, które pozwalają na ogołocenie samorządu w inny sposób.

9 miliardów złotych samorządy przeznaczają urzędom pracy na walkę z bezrobociem i zasiłki. W Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej powstał już plan, aby dobra zmiana wchłonęła urzędy pracy, a wraz z nimi 9 miliardów złotych. Wchłonięcie urzędów pracy przez ministerstwo oznaczać będzie nie tylko odsunięcie tych instytucji od mieszkańców ale też wymianę kadrową. Skąd te rewelacje? Z doświadczenia. Co będzie się działo z ogłoszonymi, planowanymi i realizowanymi konkursami na dotacje unijne? Zostaną przeznaczone na – już nie dziurę – ale wyrwę budżetową. Jak to się odbije na gospodarce – szczególnie biednych województw. Wiadomo. Jakie będzie tłumaczenie Rządu, też wiadomo – zmieńcie władze na PiS bo obecne/poprzednie są niegospodarne.

Rząd a konkretnie Ministerstwo Zdrowia tnie skalpelem pieniądze na szpitale, oszczędzają na naszym zdrowiu. Sieć szpitali ma bardzo duże oka – łatwo z niej wypaść a bardzo trudno załapać się szpitalom wojewódzkim na odpowiedni stopień dofinansowania. W ten sposób wiele placówek może nie otrzymać środków. PiS zakłada, że szpitale, które znajdą się w sieci, otrzymają ryczałtowe wynagrodzenie za wykonanie swoich zadań. Z tym może być problem, bo  w tej sieci może  się nie znaleźć około 400 placówek. Pozostałe jednostki ochrony zdrowia będą mogły przystępować do konkursu na dotychczasowych zasadach, tylko, że pozostanie dla nich  10% ze wszystkich pieniędzy przeznaczonych na finansowanie. Pula przeznaczona na ochronę zdrowia się nie zmienia. Pytanie ile z oddziałów zostanie zlikwidowanych – według map potrzeb zdrowotnych większość szpitali powiatowych będzie musiało zlikwidować swoje oddziały położnicze i neonatologiczne. Obawy budzi przyszłość zatrudnienia personelu medycznego. Przez utratę  kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia część szpitali może stracić finansowanie z Unii Europejskich. Czy nowe przepisy chcą nas skłonić abyśmy z usług zdrowotnych korzystali w innych krajach? Pomysł traci sens z uwagi na  finansowanie z NFZ takich usług. Jak to wszystko przełoży się na leczenie pacjentów? Do czego to wszystko zmierza…?