Czas próby, czas honoru, czas zarazy…

Czas próby, czas honoru, czas zarazy…

Scenariusza, jakie napisało w tym roku samo życie nie powstydziłby się najlepszy reżyser science fiction. Ale to nie kinowy hit, a rzeczywistość, z którą musimy się zmierzyć najlepiej , jak potrafimy. To czas sprawdzenia naszego człowieczeństwa, ale też naszej samodyscypliny, wiary i nadziei.

Nasze pokolenie na szczęście nie doświadczyło grozy wojny. Jednak epidemię, która ogarnęła świat śmiało  możemy nazwać wojną, walką z niewidzialnym i wszechobecnym przeciwnikiem.

Piękne świadectwa pomocy, które ludzie ludziom odparowują udowadniają, że możemy, że chcemy być dobrymi ludźmi. Nie muszą być to wielkie gesty. Uszycie maseczek, przekazanie rękawiczek, udostępnienie mieszkania lub innego lokum strudzonym lekarzom, czy pomoc w zakupach najbliższym seniorom…. To bardzo dużo. Nie lekceważmy żadnej pomocnej dłoni. Sam również odwiedziłem Hospicjum w Białymstoku i przekazałem niezbędne środki ochrony bardzo potrzebującym podopiecznym tego ośrodka.

Rok 2020 nie odpuszcza. Płonące torfowiska Biebrzańskiego Parku Narodowego wprawiają w przygnębienie i nie pierwszy raz przypominają, że przed żywiołem jesteśmy mali, słabi i jednakowi. Wsparłem dzielnych strażaków najpotrzebniejszym prowiantem.

Bardzo umacnia widok ludzi dobrej woli przygotowujących gorące posiłki i napoje. Cieszy fakt nadciągających ze wszystkich stron Polski druhów i strażaków. Potrafimy się jednoczyć i wspierać, naprawdę pokrzepia to ducha w czasie tej ciężkiej dla nas wszystkich próby.

Zastanówmy się, jak możemy my sami pomóc naszej Matce Przyrodzie i na początek nie wyrzucajmy, gdzie popadnie zużytych środków ochrony. Zwracajmy również innym uwagę, aby nie zaśmiecali naszego najbliższego otoczenia.

Przypuszczam, że mijające tygodnie z powodu nagłego i gwałtownego wyhamowania wszystkich dziedzin naszego życia, w każdym z nas wywołały refleksje i przemyślenia. Nie tylko o kruchości życia, ale przede wszystkim o celach, jakie postawiliśmy sobie w życiu. Izolacja i zamknięcie w kręgu najbliższych na pewno każdemu z nas pomogło na nowo zdefiniować szczęście, określić potrzeby, być może rozniecić nowe marzenia. 

Nie zapominajmy o wnioskach, jakie wyciągnęliśmy w tych dniach, o obietnicach, jakie sobie sami złożyliśmy. Pozostańmy im wierni. To będzie nasz kierunek na następne lata. Cieszmy się z tego przymusowego wolnego tempa. Nic nie dzieje się bez powodu. Jeżeli nie pokonamy wirusa szczepionką lub innym lekiem będziemy zmuszeni nauczyć się żyć w nowej rzeczywistości, a wyciągnięte nauki z tej lekcji pozwolą nam wszystkich zwycięsko przejść przez kolejny czas próby, bo jesteśmy mądrzejsi wiedzą okrutną i doświadczeniem zdobytym w niezwykle ekstremalnych warunkach.

Nasz wspólny cel to życie, zdrowie i bezpieczeństwo. Razem! Damy radę!