Category: Blog

Kraków 2019 – Konwencja Porozumienia

            Nasza dzisiejsza obecność tutaj, to dowód na to, że chcemy dla Polski jak najlepiej, że wbrew zarzucanej nam krótkowzroczności potrafimy myśleć długofalowo, że chcemy Polski przedsiębiorczej, rozwijającej się, otwartej i nowoczesnej, aby Polakom żyło się lepiej. Priorytetem naszych działań jest rozwój regionalny i zapobieganie postępującej polaryzacji, która staje się powodem rozwarstwienia społecznego i braku spójności lokalnej.

            Postępująca rzeczywistość przyczynia się do stawiania nowych celów i wyznaczania nowych kierunków. Funkcjonujemy w naszym kraju równolegle z polityką unijną, z którą zgadzamy się, realizujemy i chcemy realizować w przyszłości. Wśród wymienionych trendów, które budziły w ostatnim okresie czasu, zwłaszcza w przestrzeni medialnej, tak dużo kontrowersji – najważniejsza dla nas  – będzie polityka bezpieczeństwa energetycznego.

            Jako mieszkaniec i reprezentant województwa podlaskiego spoglądam na problem w skali mikroregionalnej i widzę pilną potrzebę podjęcia przedsięwzięć dotyczących produkcji energii w oparciu o źródła odnawialne i technologie wytwarzania w skojarzeniu energii elektrycznej i cieplnej. Należy zdecydowanie postawić na wysokoefektywne przetwarzanie biomasy poprzez zgazowanie i produkcję paliw płynnych, rozwój energetyki wiatrowej, energetyki geotermalnej, w tym pomp ciepła oraz energetykę słoneczną, w tym znane nam już kolektory i fotowoltaikę. Nie można tu pominąć przygotowania optymalnego procesu promowania technologii pomp ciepła i kolektorów słonecznych, wcześniej powinna zostać dokonana analiza zasadności wprowadzenia mechanizmów wsparcia dla ciepła i chłodu sieciowego, z czasem ewentualne przygotowanie projektu regulacji w zakresie wsparcia ciepła i chłodu sieciowego z OZE.

            Podlaskie to teren rolniczy, takie rozwiązania w naszym województwie powinny być wprowadzane systemowo, ale naturalnie. Na początku należałoby wdrożyć kampanię informacyjną we współpracy z samorządem lokalnym, następnie opracować swoisty przewodnik dla inwestorów zainteresowanych realizacją budowy biogazowni rolniczych, które tak naprawdę powinny powstać w każdej gminie, w dłuższej perspektywie czasu. Działania te powinny iść dwutorowo, rozumiem przez to usuwanie wszelkich barier ich rozwoju.

Odnawialne źródła  energii to nie tylko kwestia bezpieczeństwa energetycznego regionu, ale i ochrony klimatu. Szansą regionu jest w tym zakresie wykorzystanie przyjaznego środowisku modelu zdecentralizowanego wytwarzania energii. Z uwagi na rolę jaką w gospodarce regionu odgrywa rolnictwo i przetwórstwo rolno-spożywcze rozwój energetyki odnawialnej powinien w pierwszej kolejności wiązać się z zagospodarowywaniem powstających w nich produktów ubocznych. Ważnym będzie stymulowanie rozwoju potencjału regionalnego i ogólnopolskiego przemysłu produkującego urządzenia dla energetyki odnawialnej. Musimy jednak z drugiej strony pamiętać, że rozwój OZE nie może zagrażać tradycyjnym branżom gospodarki naszego województwa. Duży wpływ na dynamizację tych przedsięwzięć będą miały fundusze europejskie oraz środki funduszy ochrony środowiska, a długofalowo – w realizowanej polityce państwa  – utrzymanie zasady zwolnienia z akcyzy energii pochodzącej z OZE.

            Zależy mi, aby ochrona klimatu zwłaszcza zielonych płuc Polski, z których się wywodzę koncentrowała się wokół ograniczenia emisji zanieczyszczeń powietrza, które pochodzą z ciepłowni miejskich, przemysłowych, rozproszonych źródeł emisji z sektora komunalno-bytowego, a także zanieczyszczeń komunikacyjnych.

Realizacja tych celów, to nasz priorytet na najbliższe miesiące. To myślenie o naszych dzieciach i wnukach i to właśnie ich chcemy zaprosić do tej pracy, o wspólne dobro! Chcemy zaangażować studentów i nasze uczelnie, pragniemy wykorzystać olbrzymi potencjał naukowy, jaki posiadamy w naszym regionie i w naszym kraju, do tworzenia innowacyjnych koncepcji, nowych technologii i przyszłościowych rozwiązań, które będą służyć nam wszystkim długie lata i które przyczynią się do tego, aby Polska była postrzegana, jako kraj rozwijający się, nie uchylający się przed nieuniknionym postępem i ewolucyjną zmianą, a wszystko po to by Polakom żyło się lepiej!

Środki na rozwój i działalność Kół Gospodyń Wiejskich.

Zajęte przygotowaniem wieczerzy wigilijnej, zatroskane, czy wszystkie prezenty już kupione, zabiegane w przedświątecznej krzątaninie możecie przegapić bardzo korzystne zasady dofinansowania dla nowopowstających i już istniejących kół gospodyń wiejskich – wprowadzone kilka dni temu przez nową Ustawę.

 Koła Gospodyń Wiejskich, to dla nas wszystkich żadna nowość – są wpisane w krajobraz polskiego społeczeństwa od 150 lat. Dzisiaj, na początku XXI wieku, przeżywają swój prawdziwy renesans. Są niewątpliwe wspomnieniem minionej epoki, ale dzisiaj przede wszystkim są nadzieją na nową przedsiębiorczość kobiet z małych ojczyzn. Program nie tylko dla gospodarnych i wyjątkowych również dla zapracowanych, ale szukających ujścia dla swoich pasji, dla przedsiębiorczych bez własnych funduszy, dla babć, matek i wnuczek, bowiem najmłodsza może być członkinią, jeżeli ma ukończone 13 lat.

Koła będą łączyć pokolenia gospodarnych, wyjątkowych, niezwykłych, pracowitych i utalentowanych kobiet, które pragną ulepszyć otaczającą je rzeczywistość.

W dniu 17 grudnia 2018 roku uczestniczyłem w Urzędzie Miasta w Sokółce w spotkaniu promującym Program. Uczestnicy spotkania wykazywali duże zainteresowanie projektem, dlatego serdecznie zachęcam wszystkie mieszkanki Podlasia do skorzystania z niezwykle korzystnych warunków dofinansowania działalności Kół Gospodyń Wiejskich.

Wniosek o przyznanie pomocy może być złożony nie później niż
do 27 grudnia. Data wpływu wniosku do Agencji jest równoznaczna z datą jego złożenia.
Szczegółowe informacje otrzymają Państwo w powiatowych biurach Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Serdecznie zachęcam wszystkie gospodarne, wyjątkowe, zabiegane… W razie wątpliwości proszę o kontakt tel. 533-193-150 lub e-mail drbiura@o2.pl. Pomożemy!

Polska i Unia Europejska to nierozerwalny związek

Budowanie czarnych scenariuszy dot. planowanego wystąpienia z Unii Europejskiej przez licznych członków i obserwatorów naszej sceny politycznej, w ostatnich tygodniach, są moim zdaniem przesadzone i budowane na użytek minionej już kampanii samorządowej. Sztuczne stworzenie pojęcia Polexitu nikomu nie służy, a jest zwykłym populizmem wykorzystywanym bezmyślnie przez opozycję i nadużywanym przez media. Realnie oceniając sytuację, partia rządząca mocno stąpa po ziemi i jest bardzo świadoma wszystkich korzyści płynących z Unii Europejskiej. Skok modernizacyjny ostatnich 15 lat, który zawdzięczamy środkom unijnym jest namacalnie widoczny w każdym zakątku kraju. Polakom żyje się lepiej i łatwiej. Trudno temu zaprzeczyć. Świadomość, iż pozostajemy obywatelami Unii Europejskiej wyzwala w nas poczucie bezpieczeństwa, ale i dumy. Takich wartości żaden obóz rządzący nie chce i nie jest w stanie zaprzepaścić, a wręcz przeciwnie – rządzącym zależy przede wszystkim na stworzeniu, jak najlepszych warunków życia w naszym kraju. Unia Europejska jest jednym z gwarantów takiego stanu rzeczy.

Jeżeli istnieją rozbieżności np. w poglądach dotyczących rozwiązania kryzysu migracyjnego, czy na temat wydawania unijnych środków, to jestem przekonany, że po długich i nie łatwych negocjacjach strony osiągnął konsensus. W samej Unii również nie ma jednolitego stanowiska w każdej sprawie; ponadto sama Unia również zmienia się i przekształca. Proces ten będzie trwał, Europa zna dokonania Polski od czasu upadku komunizmu, docenia skalę rozwoju cywilizacyjnego naszego kraju, starania, jakie podejmuje, aby być członkiem europejskiej rodziny. Natomiast w polskim interesie nie leży eskalacja konfliktu z Unia na żadnej płaszczyźnie. Wszystkim zależy na utrzymaniu przynajmniej w takim kształcie relacji polsko-unijnych. Zastanawiąjące jest, że opozycja próbuje przekonać Polaków, że rządzący nie widzą długofalowo konsekwencji wyjścia Polski z Unii. Przykład Wielkiej Brytanii pokazał jednoznacznie, jak bolesny jest to rozdział i jak bardzo szkodliwy dla samych Brytyjczyków, którzy żyją jednak w znacznie bogatszym państwie niż Polska.

Nie dajmy się zatem ponieść tej wyborczej, wymyślonej, polexitowskiej propagandzie. Cieszmy się, z eurofunduszy, budowanych autostrad, dopłat bezpośrednich dla rolników, udziału Polski w europejskim rynku gospodarczym, swobodnym przepływie towarów z naszymi sąsiadami, stale rosnącym eksporcie, braku barier pozacłowych itp. Będąc posłem z Podlasia, mając częsty kontakt z tytułu wykonywanej funkcji z przedstawicielami strony białoruskiej i litewskiej – doskonale zauważam różnicę z pozostającą w Unii Litwą, a będącą daleko po za europejską rodziną – Białorusią nie tylko w zakresie postępu cywilizacyjnego, ale mentalnego i kulturowego.

Pogłębienie współpracy regionalnej w naszej części Polski z Litwą i Białorusią doprowadziłoby do znacznej dynamiki turystycznej, handlowej z czasem gospodarczej i ekonomicznej. Otwarcie dodatkowych przejść granicznych np. w Chworościanach (gmina Nowy Dwór) i Lipszczanach ( gmina Lipsk) ułatwiłoby mieszkańcom okolicznych gmin codzienne funkcjonowanie, bo obecność Rzeczpospolitej Polskiej w Unii Europejskiej to nie tylko „wielka polityka” i „wielkie interesy”, ale przede wszystkim „zwykłe” sprawy „zwykłych” ludzi, którzy chcą żyć dostatnio i bezpiecznie w swoich małych ojczyznach.

Stulecie uzyskania przez kobiety w Polsce praw wyborczych

28 listopada 1918 r. Tymczasowy Naczelnik Państwa Józef Piłsudski wydał dekret o ordynacji wyborczej do Sejmu Ustawodawczego. Według tego prawa odbyły się następnie wybory do pierwszego organu ustawodawczego państwa, które właśnie odzyskało niepodległość, organu będącego zarazem konstytuantą – w 1921 r. uchwalił konstytucję, zwaną marcową.

Artykuł 1 dekretu, określający czynne prawo wyborcze w zbliżających się wyborach, stanowił: „Wyborcą do Sejmu jest każdy obywatel państwa bez różnicy płci, który do dnia ogłoszenia wyborów ukończył 21 lat”. Z kolei artykuł 7, który opisywał bierne prawo wyborcze, brzmiał: „Wybieralni do Sejmu są wszyscy obywatele(ki) państwa, posiadający czynne prawo wyborcze, niezależnie od miejsca zamieszkania, jak również wojskowi”. Te krótkie i jednoznaczne postanowienia, które dziś nie tylko nie budzą jakichkolwiek kontrowersji, ale są wręcz oczywistością, sto lat temu były rewolucyjne. Przekonanie o tym, że sfera publiczna, w tym także udział w wyborach, jest i powinna pozostać domeną mężczyzn, było tak rozpowszechnione, że w wielu krajach kobiety otrzymały prawa wyborcze wiele lat później. Dość powiedzieć, że w Wielkiej Brytanii bierne prawa wyborcze kobiet uznano w roku 1928 (czynne – w 1918), we Francji kobiety uczestniczą w wyborach od 1944 r. we Włoszech od 1945, w Szwajcarii od 1971, a w jednym z jej kantonów od 1990!

Nieprzypadkowy jest związek czasowy uznania politycznej równości płci z pierwszą wojną światową. W czasie jej trwania, gdy miliony mężczyzn znalazło się w okopach, kobiety zajęły ich miejsce w gospodarce i życiu społecznym. Skoro podjęły powszechnie tę odpowiedzialność, straciło uzasadnienie ugruntowane przeświadczenie, że miejsce kobiety jest jedynie w domu i przy rodzinie.

W naszym kraju przyznanie praw wyborczych kobietom jawiło się jako tym bardziej oczywiste. Przez całe XIX stulecie mężczyźni uczestniczyli w walce o odzyskanie niepodległości. W tym czasie na barki kobiet spadły liczne zajęcia uważane za typowo męskie. W dodatku to na kobietach spoczywało zadanie wychowania patriotycznego młodych pokoleń, których ojcowie pochłonięci byli walką, prześladowani, zabijani. Temu też można przypisać, że prekursorska decyzja naczelnika państwa nie spotkała się ze sprzeciwem żadnej siły politycznej.

Do rangi symbolu urasta fakt, że pierwszych osiem posłanek, bo tyle ich zasiadło w Sejmie Ustawodawczym, reprezentowało rozmaite stronnictwa polityczne – od prawa do lewa. Gabriela Balicka i Zofia Sokolnicka należały do ruchu narodowego (ZLN), Maria Moczydłowska, która jako pierwsza kobieta zabrała głos w polskim sejmie – do narodowego NZL, Anna Piasecka i Franciszka Wilczkowiakowa – chadeckiej NPR, Jadwiga Dziubińska i Irena Kosmowska – lewicowego chłopskiego PSL „Wyzwolenie”, a Zofia Moraczewska – socjalistycznej PPSD.

Warto też podkreśić, że już pierwszy na ziemiach polskich rząd odradzającego się państwa – powstały w Lublinie Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej Ignacego Daszyńskiego – już 7 listopada 1918 r. uznał w swym manifeście prawa wyborcze kobiet. Gabinet ten jednak nie był w stanie sprawować efektywnej władzy na całym terytorium Polski i dlatego dopiero dekret Naczelnika Państwa stawiał kropkę nad i.

Od tego czasu prawa wyborcze kobiet stały się przez nikogo niekwestionowaną oczywistością, a polskiego parlamentaryzmu nie da się odtąd wyobrazić sobie bez udziału kobiet.

24-25 listopada. Ukraina: Dzień Pamięci Ofiar Wielkiego Głodu i Represji Politycznych

Co roku w czwartą sobotę i niedzielę listopada Ukraina oddaje cześć ofiarom Wielkiego Głodu (ukr. Hołodomor). W tym roku mija 85 lat od straszliwych wydarzeń z lat 1932-1933, określonych jako ludobójstwo. Były to zaplanowane działania komunistycznych władz bolszewickiej Rosji. W czasach komunistycznych przez Ukrainę przetoczyły się trzy fale głodu: pierwsza na początku lat 20., następna w 30. kolejna w latach 1946-47. Najtragiczniejsze skutki przyniósł Wielki Głód z lat 1932-33. Historycy podają, że dziennie umierało wtedy do 25 tys. ludzi. Wymierały całe wsie. Dochodziło do przypadków kanibalizmu. Wydarzenia miały swój początek na przełomie lat 1927/28 gdy w ZSRR doszło do poważnego niedoboru zboża. Bolszewicy przy pomocy konfiskat uzupełnili braki, jednocześnie uznali, że najlepszym wyjściem na przyszłość będzie całkowite podporządkowanie sobie wsi, na której wciąż dominowała prywatna własność ziemi. Stalin wytyczył nowy kurs w listopadzie 1929 r. publikując w „Prawdzie” artykuł o masowej kolektywizacji. Tempo w jakim przeprowadzono kolektywizację było ogromne – jeszcze w pod koniec 1929 r. na Ukrainie było zaledwie 8,6 proc. kołchozów i sowchozów, a w marcu następnego roku już 64,4 proc. Chłopi byli siłą zmuszani do wstępowania do kołchozów i przekazywania niemal całego majątku. Wielki Głód był wywołany przez sowieckie władze po to, by ostatecznie złamać opór chłopów przed kolektywizacją.

Na ironię zakrawa fakt, że głód dotknął obszar, który nazywano spichlerzem Europy. Skonfiskowano wszystkie zapasy zboża, także przeznaczone na zasiew. Zablokowano wsie i pozbawiono je wszelkich produktów rolnych. Towarzyszyło temu drakońskie prawo, jako przykład wystarczy podać tzw. „dekret o pięciu kłosach”, który pozwalał na rozstrzelanie chłopa, u którego znaleziono taką ilość zboża, lub który zerwał je z pola stanowiącego formalnie własność kołchozu. Pola pilnowane były przez uzbrojonych strażników. Nie dano także ludziom korzystać ze zgromadzonego w pryzmach zboża, czy ziemniaków, które gniły na oczach umierających z głodu.

Sejm w 2006 r. uczcił ofiary Wielkiego Głodu przyjmując uchwałę w której posłowie napisali: „Łącząc się w bólu z bliskimi ofiar Wielkiego Głodu na Ukrainie, który w latach 1932-1933 kosztował życie miliony mieszkańców ukraińskich wsi, potępia totalitarny reżim odpowiedzialny za to ludobójstwo. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wyrażając swoje najgłębsze współczucie obywatelom Ukrainy, pragnie dać wyraz nadziei, że pamięć o ofiarach tej zbrodni pozostanie przestrogą przed wszelkimi formami totalitaryzmu, który jakże boleśnie dotknął XX-wieczną Europę, w tym szczególnie Polaków i Ukraińców”.