10.02.1940 PAMIĘTAMY

10 lutego 1940 roku władze sowieckie przeprowadziły pierwszą z czterech masowych deportacji obywateli polskich, w czasie której według danych NKWD do północnych obwodów Rosji i na zachodnią Syberię wywieziono około 140 tys. ludzi. Wywieziono chłopów,mieszkańców małych miasteczek, rodziny wojskowych, urzędników, pracowników służby leśnej i kolei ze wschodniej części kraju. Obok Polaków, którzy stanowili mniej więcej 82 procent wysiedlonych -wysiedlenia dotknęły również Białorusinów i Ukraińców. Miejscem deportacji miały być północne i wschodnie tereny Związku Radzieckiego, m.in. obwody archangielski, irkucki, nowosybirski, omski, Jakuck czy Kraj Krasnojarski. Podczas deportacji temperatura  dochodziła nawet do minus 40 st. C.  Przeprowadzane w brutalny sposób deportacje w większości przypadków miały miejsce w nocy. Oficerowie NKWD przeszukiwali mieszkanie wywożonych osób, którym nakazywano zabrać jedynie najpotrzebniejsze rzeczy, na co rodziny miały zazwyczaj kilkanaście minut. Później deportowanych przewożono na dworce kolejowe, gdzie na mrozie musieli czekać nawet kilka godzin. Podróżowano wagonami bydlęcymi rzekomo przystosowanymi do przewozu osób. Deportowanych przewożono w wagonach towarowych zwanych bydlęcymi z zakratowanymi oknami do których i tak nie można było podchodzić. Do wagonu ładowano po 50 osób, a czasami więcej. Brak warunków higienicznych, zimne nie ogrzewane wagony, brak pożywienia to główne przyczyny śmierci. Podróż na miejsce zsyłki trwała nawet kilka tygodni.

Podczas przerwy w podróży z wagonów wynoszono ciała zmarłych – w większości dzieci i starców. Zesłani umieszczeni byli w barakach i w straszliwym mrozie pracowali przy wyrębie lasów. W sumie według danych NKWD w czterech deportacjach zesłano około 330-340 tys. osób. Cel to wyeliminowanie polskiej elity i inteligencji polskiej.Do dziś liczba wywiezionych nie jest w pełni znana. Związek Sybiraków przyjmuje, że – wraz z deportacjami w latach 1944–1956 – wywieziono w sumie 1 mln 350 tys. osób.